o róży, maku, tulipanie i stokrotce, i mieszkaniu, które doprowadziły do psychicznej ruiny... Spotkały się cztery kobiety, by ze sobą zamieszkać. Dzielić życie. Szarą codzienność. Przetrwać to, co przyniesie los. By po tym czasie mówić, że był najpiękniejszy. I nigdy nie chcą już nic takiego przeżyć z nikim innym.

Wpisy z tagiem: łzy

sobota, 16 stycznia 2010

Dziewczyny spały. Bardzo zmęczyła je praca, jaką wykonały dla mieszkania numer 14. A ono było im bardzo wdzięczne. Niektóre jego części, jak kafelki były nieco obolałe od szorowania. Jednakże to nie było ważne. Mieszkanie czuło szczęśliwe. Spełnione. Cały dzień obserwowało uważnie obie pracusie. Widziało, jak są różne. Co w ich charakterach doprowadza do spięć.

Kasia jest jedynaczką. Rodzice skupiali się na jej wychowaniu. Na zapewnieniu jej dobrobytu. Jest ambitną i pracowitą osobą. Bardzo wojowniczą i nastawioną na cel. Jej świat zburzyła informacja, jaką rodzice przekazali jej w dniu osiągnięcia przez nią pełnoletności. Została adoptowana przez swojego ojca. Właściwie ojczyma. Bo jej ojciec jej nie poznał.

- Nie był mną przecież zainteresowany - powiedziała do Ani.

Czy będzie próbowała go odnaleć? A może już te starania podjęła, ale bez rezultatu?

Ania pochodzi z innej rodziny. Ma 3 rodzeństwa. Szybko dorosła, by pomóc mamie. Kiedy i ją porzucił ojciec. Mieszkaniu się wydaje, że Ania i Kasia do tej pory odczuwają skutki tych porzucenia. Ania za nic nie daje tego po sobie poznać. Jest twarda. Zastanawiało się, czy zobaczy jej łzy. Kasia natomiast twierdziła, że ojcem jest ten, kto ją wychował. I że cieszy się poniekąd, że życie oszczędziło ją przed doznaniami Ani. Mówiąc to, nie była świadoma bólu, jaki pojawił się w oczach jej przyjaciółki. Bo skoro jej ojciec ją znał, ale mimo to zostawił, znaczy, że coś było nie tak. I ona uważała, że Kasi sytuacja jest okrutnie lepsza. I w pewien sposób sprawiła, że miała ona poczucie własnej wartości. I nie potrzebowała, by ktokolwiek ją o tym zapewniał. Ania też. Jednakże tylk pozornie. Bardzo starała się, by Kasia doceniła jej pracę. I choć zmęczona była już dużo wcześniej, dopiero po 23 przyznała się współlokatorce do tego. Choć Kasia kilkakrotnie zapewniała ją:

- Padasz już? No to zrób sobie przerwę. Przecież nic się nie stanie, pracowałaś na nocną zmianę! I ja to doskonale rozumiem.

Jednak Ania nie chciała. Pragnęła, by jej wkład w porządkowanie mieszkania był równomierny. Kaśka znała ją już od jakiegoś czasu. Ale przecież nic nie mogła zrobić, nie mogła jej zmusić do przerwy. By zasłużyć na bycie równoprawną współlokatorką. Smutna kobieta..

Co prawda obie były tu od dwóch dni, jednak Mieszkanie było uważnym obserwatorem. Wyłapywało aluzje, jakie padały w rozmowach. I było bardzo zainrtygowane. Bo przecież jutro przyjedzie Marysia. Przywiezie ją tata. Z bardzo daleka. Skąd? Jaka będzie?

Kiedy wreszcie będzie jutro???